Premier Tusk zastąpił na stanowisku ministra sprawiedliwości jednego
konserwatystę drugim. Na miejsce Jarosława Gowina wskoczył Marek Biernacki.
Konserwatyzm tych polityków stanowi idealne odzwierciedlenie specyfiki całego
prawego skrzydła PO i konserwatyzmu całej partii.
Gazeta Wyborcza opisuje nowego ministra w następujący sposób: Biernacki jest człowiekiem środka, zdrowego rozsądku. Zbiera Madonny malowane na szkle, ale nie słychać go w Radiu Maryja. Cóż, najwidoczniej w Polsce do bycia uznanym za umiarkowanego człowieka środka wystarczy jedynie nie wygłaszać teorii spiskowych o zamachu smoleńskim w mediach Tadeusza Rydzyka. Niemniej konserwatyzm PO rzeczywiście odróżnia się na tle radykalnej prawicy, będąc konserwatyzmem w najwłaściwszym tego słowa znaczeniu.